Tom Ford

Tom-Ford

Niejednokrotnie dobierając klientom perfumy, dopytywałam, jakiego zapachu Pani/Pan poszukuje, na okazję miałby być ten zapach, „w czym” czuje się Pani/Pan dobrze? A czego Pani/Pan w zapachu nie toleruje… czy flakon ma dla Pani/Pana znaczenie?.. i okazuje się, że dobór zapachu -choć to dla mnie zawsze była ogromna przyjemność-  to nie jest taka prosta sprawa.

Kwestia doboru perfum to bardzo indywidualny temat. Obok nietuzinkowej, mało spotykanej, ciekawej, zapadającej w pamięć nuty, zapach powinien mieć swoją historię, która inspiruje do zakupu. Zwracam też uwagę na formę podania zapachu, uwielbiam piękne, kunsztownie wykonane flakony ale cenię również prostotę i minimalizm.  Istota od zawsze tkwi w szczegółach.

Przy wyborze zapachów, nie można  nie zauważyć  kolekcji zapachów Tom’a Forda. Zanim zajmę się opisem nut samych wód, krótko wspomnę kim jest sam twórca. Wiele moich klientek i klientów lubiło wiedzieć kto stworzył dane produkty i dlaczego zasługują one na uwagę.

Warto wiedzieć, iż Tom Ford, to charyzmatyczny amerykański wizjoner, który zasłynął jako dyrektor kreatywny domu mody Gucci i Yves Saint Laurent.  Jego talent i sukcesy upewniły go w wyborze własnej drogi. Rozpoczął kreatywne działania pod własnym logo. I tak obecnie, możemy podziwiać obok kolekcji mody, okularów, makijażu również przepiękne, niespotykane zapachy, które cieszą się- mimo wysokiej ceny- ogromną popularnością wśród klientów. Klientów, którzy cenią jakość, trwałość, intensywność i unikatowość jaką zapewniają zapachy od Toma Forda.

Jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki Tom Ford tworzy produkty, które przyprawiają klientelę o zawrót głowy. Produkty są pięknie podane, dopracowane. Kreator dba o szczegóły. Ubóstwiam jego pracę. Warto o niej pisać, nie wspomnę, że warto posiadać produkty od Toma Forda.

Zapachem, który wzbudza największe zainteresowanie klientek jest Black Orchid, zapach czarnej orchidei… to niezapomniana,  tajemnicza, otulająca, zdecydowana i niesamowicie trwała woda perfumowana.  Dedykowałabym ją tym Paniom, które szukają zapachu  intensywnego, dominującego,  którego wciągający akord, wzbudza ciekawość otoczenia. Ten zapach intryguje, zaskakuje, wspaniale komponuje się z elegancką sukienką, kaszmirowym swetrem… Black Orchid to po prostu zapach silnej, zdecydowanej, zadbanej kobiety.  Z najciekawszych nut jakie mogłabym wymienić to lubiana nuta czarnej porzeczki, czarnej trufli, oczywiście wspomniana wcześniej  czarna orchidea, czarny irys, drewno lotosu. Zapach utrwalają krople wanilii, paczula, kadzidło, drzewo sandałowe,  oraz wetiwer.  Woda „odziana” jest w czarnym, minimalistycznym flakonie ze złotymi elementami zdobnymi. To z pewnością jest produkt, który każdy kolekcjoner zapachów winien w swojej kolekcji posiadać. Black Orchid od Toma Forda jest ponadczasowy, kończąc flakon, wiem, że do niego powrócę.  Zapach zapada w pamięć, budzi tęsknotę.  Dodatkowo warto wspomnieć, że nie dosyć, że zapach się świetnie utrzymuje, to na dodatek należy użyć go naprawdę bardzo niewiele.  To zresztą cecha charakterystyczna wszystkich zapachów Toma Forda.

Trudno wybrać, chciałoby się mieć je wszystkie. Takie właśnie są zapachy od Toma Forda. Wyrafinowana kolekcja, którą chce się poznawać. Violet Blonde, to woda perfumowana bazująca na najbardziej luksusowych składnikach na świecie: nuta toskańskiego irysa, jaśminu wielkolistnego, pachnie liśćmi fiołka, różowym pieprzem, odczuwalne jest piżmo, drzewo cedrowe i delikatny zamsz.  Oczywiście testowałam, jest zdecydowanie inny, delikatniejszy od Black Orchid, ale nie oznacza, że nietrwały. Również uwodzi, również zaskakuje, zapach kapitalnie nadaje się do użytku codziennego, charakteryzuje się zdecydowanym aczkolwiek delikatnym zapachem, który „ciągnie się” za nami. Niejednokrotnie spotkałam się z zapytaniami, czym pachniesz?  Violet Blonde… kobiecy, delikatny, ciepły, ale i pachnący płatkami kwiatów… po prostu ciekawy. Przezroczysty flakon ze złotym emblematem, sam zapach w ciepłym, słonecznym kolorze.. dla zmysłowej kobiety, która uwielbia luksus, która chce zaznaczyć swoją obecność.

 

Dodaj komentarz