Czekając na zmianę

Uczeń spytał Mistrza:

-Mistrzu, czy długo będę czekał, aż się coś w moim życiu zmieni?

Mistrz odparł:

– Jeśli będziesz czekał, to długo.

Przypomniała mi się ta historyjka w kontekście wielu marzeń i planów, o których opowiadają mi moi znajomi. Nie wiem, czy to przypadek, czy kwestia wieku, ale mam wrażenie, że bardzo wielu ludzi jest niezadowolonych ze swojej sytuacji.

Pracownicy korporacji marzą o własnym biznesie, „prywaciarze” chcieliby najchętniej skorzystać z wygody i pewności pracy w dużej firmie. W nieco bardziej zaawansowanych rozmowach okazuje się, że dobrze by zmienić dom, partnera, kolor włosów… Tak wiele planów, marzeń… Energii, która uwolniona w postaci zwykłego działania mogłaby zmienić totalnie kolor i kształt naszej Ziemi… Naprawdę, gdyby tak wszyscy nagle zaczęli realizować swoje marzenia, myślę, ze nasze otoczenie zmieniłoby się w ciągu kilku chwil nie do poznania.

Ale spokojnie, nie grozi nam żadna nagła rewolucja.

Dlaczego? Bo każdy z nas żyje w swojej strefie komfortu. Ciepełku, które ZNAMY. Nie zawsze lubimy, czasami ciepełko trochę nas wkurza, przypomina lekki smrodek, ale jest znane i bezpieczne.

Strefa komfortu zakorzeniona w naszym mózgu od początku istnienia gatunku ludzkiego miała chronić nas przed niebezpieczeństwem i atakiem złego wilka, tygrysa, czy jakie tam inne zwierzęta czyhały na biednego człeczynę…W międzyczasie te zagrożenia trochę się zmieniły, ale strefa komfortu trwa i ma się bardzo dobrze.

Wyjście poza tę strefę wybija nas z poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji, czujemy się nieswojo, jesteśmy zakłopotani, przestraszeni… Czasami sama tylko myśl o utracie posiadanego komfortu powoduje szybsze bicie serca i panikę… To powód dla którego większość ludzi nie podejmuje faktycznego działania, nigdy nie skonfrontuje marzeń z rzeczywistością, nie odetnie się od dotychczasowej pracy, męża, miejscowości, w której mieszka.

Ale wiecie co?

Wyjście ze strefy komfortu to jedyny sposób na POZNANIE. Poznanie innych ludzi, siebie, swoich możliwości. I jedyny sposób na prawdziwą zmianę. Na nauczenie się czegoś nowego, przeżycie, doświadczenie.

Utrata strefy komfortu to wysoka cena, bo nagle jesteśmy nadzy w zupełnie obcym środowisku. Cała nasza wiedza i umiejętności okazują się nic nie warte i wszystkiego trzeba się uczyć od początku.

Z drugiej strony do wygrania jest tak wiele. Życie takie, jakie chcemy. Całkowity wpływ na swój los. Odcięcie od hipokryzji i ciągłego udawania, że jest świetnie.

„Jeśli pokonasz samego siebie, to już  nigdy nikt Ci nie przeszkodzi”.

Stocz tę walkę. Nie czekaj. Nikt nie zmieni Twojego życia za Ciebie.

 

Dodaj komentarz